Historie starego portfela

Kilka lat temu wrócił do mnie stary portfel. Pamiętam, że słońce wyłoniło się zza bloku, a korona jedynego w okolicy drzewa wrzała od ptasich rozmów. Wyskoczyłam tylko do sklepu. Co stało się dalej? 

Historie starego porflela

Kilka lat temu wrócił do mnie stary portfel. Dobrze pamiętam tę chwilę, akurat słońce wyłoniło się zza bloku, a korona jedynego w okolicy drzewa wrzała od ptasich rozmów. Wyskoczyłam tylko do sklepu. Co wydarzyło się się później? 

Stary porfel

Kilka lat temu wrócił do mnie stary portfel. Dobrze pamiętam tę chwilę, akurat słońce wyłoniło się zza bloku, a korona jedynego w okolicy drzewa wrzała od ptasich rozmów. Wyskoczyłam tylko do sklepu. Wokół mijały mnie przeciwne strumienie pieszych. Większość zatopiona w morzu własnych spraw jakby nieobecna. Nagle coś przykuło moją uwagę. 

Po drugiej strony ulicy dostrzegłam starszą panią. Chwilę ją obserwowałam. W pewnym momencie kobieta zsunęła prawą stopę z krawężnika. Połowa jej wątłego ciała znalazła się tuż przed pędzącymi autami. Z trudem odwróciła głowę w raz w jedną raz w drugą stronę, z nadzieją, że człowiek za kierownicą się zatrzyma. Oprócz mnie nikt jej nie widział. Przypominała mi moją babcię, która pod koniec życia znów stała się małą dziewczynką. Podobnie jak staruszka, której teraz groziło niebezpieczeństwo. Nie było czasu, musiałam działać. 

 — Niech pani się nie rusza! — krzyknęłam, aby dotarło na drugą stronę. Staruszka spojrzała na mnie i po chwili chwiejąc się wróciła na chodnik. Na wszelki wypadek wyciągnęłam rękę i pokazałam, aby została na miejscu. Różne scenariusze przychodziły mi do głowy, nawet najgorszy. 

Nie zastanawiałam się długo, łamiąc drogowe przepisy, ruszyłam na pomoc. Samochody nadjeżdżały z każdej strony, w końcu znalazłam lukę. Zebry na asfalcie pasły się za daleko. 

 — Do pasów nie dam rady — usprawiedliwiała się staruszka, gdy tylko do niej dotarłam. Kiwnęłam głową, w końcu czasami też wybieram drogę na skróty, chociaż mój kręgosłup był młodszy. Okazało się, że staruszce zapachniało gruszką i w samo południe postanowiła spełnić zachciankę. Nie mogła czekać, więc na wyprawę do zieleniaka wybrała się w pojedynkę.

— Dla mnie to nie problem — powiedziałam. — Za chwilę przyniosę pani kilo konferencji. — I już szykowałam się do drogi powrotnej. Też lubiłam gruszki. Tymczasem zachęciłam starszą panią, aby spoczęła na ławce.

— Chcę sama — opowiedziała i na sekundę oderwała od ziemi prawego buta. Dotarło do mnie, że miła pani zdania nie zmieni. Moja babcia była taka sama. 

— W takim razie podzielimy się mandatem — stwierdziłam z uśmiechem, chociaż nic mnie nie bawiło. Następnie chwyciłam staruszkę pod ramię i właśnie wtedy zauważyłam, że trzyma w ręce portfel. Znów ścisnęło mnie coś za gardło, bo to był stary portfel, kiedyś już taki widziałam

 „O matko!, chyba ma pół wieku” — szybko oszacowałam w myślach. Moja mama miała identyczny.

W tym momencie nie było czasu na rozmyślanie, bo jakimś cudem ulica opustoszała, dzięki temu krok za krokiem pokonałyśmy asfaltową rzekę.

 Stary portfel staruszki wywołał falę wspomnień.

Stary portfel
Stary portfel. Obraz pochodzi ze zarchiwizowanej aukcji na allegro.

Stary portfel nie dawał mi spokoju. Był z prawdziwej skóry, bo w tamtych czasach mało kto o skaju słyszał. Dla kobiet szyto w kolorach jasnego orzecha. Natomiast portfel mojego dziadka miał podobną budowę, ale surowszy design. Męskie portfele szyto ze świńskiej skóry, części łączono dratwą, dzięki temu, portfel służył całe życie. 

 Stary portfel staruszki przywołał kolejne wspomnienia. 

Zdążyłam zauważyć, że był zapinany na dwie napy. W starych portfelach nie było ani błyskawicznych zamków, ani przezroczystych przegródek. Często w trakcie otwierania wysypywały się monety i trzeba było je zbierać spod lady. A w tamtych czasach za pięć złotych z rybakiem można było kupić trzy kostki masła i małą oranżadę. W drugiej przegródce leżały zwinięte jak naleśniki pięćdziesiątki i setki. I to był cały portfel, dobrze pamiętam. 

Prowadząć staruszkę, odsłaniałam kolejne obrazy z przeszłości.

W starym portfelu mieściła się cała wypłata. Czasami ktoś schował zdjęcie męża, żony sprzed ślubu, albo uśmiechniętych dzieci w wózkach jak karoce. Niektórzy w portfelu nosili kartki z adresami znajomych, kuzynów, datami imienin wujka i cioci, przepisy na wilgotny drożdżowiec lub sałatkę jarzynową, nie za słodką i nie za kwaśną. Jeśli ktoś marzył o pomyślności i dostatku, do starego portfela wkładał łuskę wigilijnego karpia. Inne ryby się nie liczyły. 

Przegródki starego portfela mamy skrywały prawdziwe skarby. Lubiłam je wertować, ale gdy mama mnie nakryła, z miejsca przekonywała mnie ścierką, że to nie był dobry pomysł. 

Gdy trochę zmądrzałam, wręczała mi portfel z listem do pani sklepowej i wysyłała do sklepiku pod blokiem.

— Podaj portfel pani Jadzi. Tylko reszty nie zgub! — upomniała mnie z poważną miną. 

Panią Jadzię pamiętam do dzisiaj. 

Pewnego dnia, wróciłam ze sklepu głodna jak szczenie. Już na parterze czułam pomidorową z makaronem. Później bawiłam się z siostrą i zapomniałam o bożym świecie. Mama też zajęła się sprawdzaniem zeszytów, bo uczuła polskiego i zawsze stała przed nią sterta prac domowych. 

Nagle ktoś zapukał do drzwi, był wieczór, więc się przestraszyłam. Okazało się, że tata kolegi, przyniósł portfel mojej mamy. Jego żona przepraszała, bo przez pomyłkę zabrała go z lady, bo był identyczny. Tata Szymka był pewny, że znajdzie u nas portfel swojej żony. Mama spojrzała na mnie, a ja rozpłakałam się, bo z klamki zwisała pusta siatka na zakupy. Tata Szymona pracował na milicji, bałam się, że wtrąci mnie do więzienia. Zalewałam się łzami i schowałam za spódnice mamy. 

I w tym momencie usłyszałam głośne pukanie do drzwi. 

 

— Pani Jadzia ze sklepu przyniosła portfel mamy — wydusił z siebie zdyszany Szymek, gdy tylko jego tata otworzył drzwi. 

Byłam uratowana!

Wiosennego dnia stary portfel znów do mnie wrócił. 

Wiosennego dnia stary portfel znów do mnie wrócił. 

Nad skrzynką gruszek wysłuchałam historię dzieci, wnuków i podróżach po wszystkie kontynenty. Dowiedziałam się, że codziennie dzieci robią zakupy, wnuki wożą do lekarzy, dzwonią przyjaciółki. W końcu staruszka spojrzała przed siebie.

— Czasami chcę poczuć się jak dawniej — wyznała ściszonym głosem. — I robię głupstwa jak dzisiaj.

W ręce niosłam siatkę, w której bujały się dwie konferencje. Powoli ruszyłyśmy w powrotną drogę. Tym razem kierowcy byli bardziej wyrozumiali. Już po drugiej stronie ulicy staruszka otworzyła stary portfel i wyjęła zawiniątko. 

— Proszę przeczytać przy wieczornej herbatce — dodała tajemniczo i długo ściskała moje dłonie z pamiątką w środku.

Chwilę jeszcze patrzyłam, jak powoli znika w klatce.  

Kartkę wkleiłam do kalendarza w dniu 22.04.2017 roku. Gdy tam zaglądam, upewniam się, że dobro zawsze wraca. 

 

Katarzyna Betelgeze Orion
Katarzyna Betelgeze Orion
Artykuły: 79

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.