
Emerytura to nowy rozdział życia. Jedni skaczą z radości, inni przeżywają szok, bo nie mogą znaleźć sobie miejsca. Czy do emerytury trzeba się przygotować? Chcesz wiedzieć, jak ja to robię?
Emerytura — nowy rozdział
Moja mama poszła na emeryturę dość wcześnie. Były to czasy bezrobocia, dlatego emerytów wyganiano z pracy. Wiele lat uczyła polskiego, na emeryturze brakowało jej szkolnego dzwonka, zeszytów do sprawdzania, a nawet codziennej rutyny. W końcu wpadała w depresję.
Z kolei mój były sąsiad przeszedł na górniczą emeryturę tuż po pięćdziesiątych urodzinach. Pamiętałam, jak odpalał jednego papierosa od drugiego i monitorował podwórko w oknie, a popołudniami udawał się do piwnego baru. Zagadałam go kiedyś, czy coś złego się z nim dzieje?
— Żałuje tej emerytury, nie mam co ze sobą zrobić — odpowiedział zaciągając się dymem i pokiwał głową.
Do dzisiaj czuję jeszcze dreszcz na plecach.
Później przeczytasz jak potoczyły się losy mamy i sąsiada.
Może ty też przeżyłeś coś podobnego ? Napisz o tym w komentarzu.
Emerytura na spontanie
Uważam, że pełen spontan, sprawdza się jedynie na wakacjach. Nasze dzieci najpierw tropią tanie loty, a później niech się dzieje co chce. Ja też, gdy jadę nad Adriatyk szukam kwatery dopiero w drodze i jeszcze nigdy nie spałam w pod chmurką. A czy emerytura na spontanie jest możliwa? Czy lepiej już coś zaplanować?
Czasami pytam rówieśników, przyszłych emerytów co planują na emeryturze?
Wtedy słyszę,
- wreszcie się wyśpię,
- posprzątam garaż,
- uporządkuję piwnicę,
- odwiedzę rodzinę z Podlasia
lub coś w tym styl. A ty co planujesz?
Ja dołożyłbym jeszcze porządek na strychu, jakiś sport i czytanie książek. Z miejsca zastanawiam się, jak długo będę sprzątać, czytać kryminały i spać? Moja odpowiedź jest prosta, krótko. Już rozglądam się, co by tu zrobić?
Moje wnuki dobrze wiedzą, że nic nierobienie to najgorsza rzecz na świecie. Dlatego nowy rozdział życia wymaga dobrego planu.
Czy jestem gotowa na nowy rozdział?
Na emeryturze nie planuję wyprowadzki na drugą półkulę. Czasami zrobię urlopy od codzienności, ale zawsze będę wracała do domu. Pierwszego dnia wstanę jak zwykle, pójdę na spacer z psami, zjem śniadanie, wypiję kawę, trochę poczytam. Może coś napiszę, pojadę do sklepu. Po południu kino może teatr lub spotkanie z koleżankami. Ostatecznie mogę iść na kolejny spacer, usiąść przed telewizorem i tak do końca życia? Czy rzeczywiście chcę, aby zmarnować mój nowy rozdział życia? Nie, dlatego już robię plany.
Gospodarka planowa
Ekonomia polityczna socjalizmu to była moja zmora na studiach, ale dzięki niej poznałam gospodarkę planową. Już wieczorem szykuję się do następnego dnia, a w niedzielę po południu planuję cały tydzień. Bilety na wrześniowy urlop kupuję w marcu. Gospodarka planowa wciąż mi towarzyszy. Dlatego do emerytury tez się chcę się przygotować.
Też już myślę, co robić na emeryturze. Chcę nadal pracować, jednocześnie więcej czasu poświęcić na nowe pasje. A może znajdę pracę w sieci? Pomysłów na nowy rozdział życia mi nie brakuje, mam nadzieję, znajdę także zapał i siły. A ty co myślisz?



