Wakacje po 60, a po co? Przecież emeryt ma wieczne wakacje. To prawda, jednak L4 z życia nie ma. Emeryt też ma sprawy do załatwienia, płaci rachunki, robi sprawunki i tak w kółko. Dlatego emeryt też potrzebuje wakacji, ale innych, bo od codzienności. A co gdy emerytka zrobiła remont kuchni i w tym roku zabrakło jej na wakacje? A co jeśli zdrowie nie pozwala ci wyjechać? Zostają wakacje w domu po 60. Mogą być greckie, hiszpańskie lub egzotyczne? A jak to zrobić? Zwyczajnie!

Wakacje tylko nad morzem?
Kiedyś prawdziwe wakacje wyglądały tak, rano plażowanie a wieczorem smażona ryba w Jastrzębiej Górze lub Jastarni. Morze jest piękne, plaża tym bardziej, ale twój ogród lub działka też wyglądają bajecznie. Od codzienności można się oderwać nawet na własnym balkonie – wszędzie tam, gdzie człowiek czuje się dobrze.
Wakacje w domu po 60 nie są gorsze. Czasem nawet głębsze, bo to idealny moment, aby bez stresu, tłumu i hałasu zająć się sobą. Wystarczy spojrzeć na własne mieszkanie z wakacyjnej perspektywy. I właśnie dlatego wakacje w domu po 60 – mogą być naprawdę wyjątkowe.
Dlaczego wakacje w domu?
Wakacje w domu po 60 mają wiele zalet. Nie muszę się spieszyć, odpada szukanie miejsca parkingowych, omijam korki i odprawy lotnicze. Brr! W zamian mam ciszę, moje psy na oku, kwiecistą łąkę za płotem i taras z widokiem na gwieździste niebo. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo do tej pory zawsze wyjeżdżałam.
Zupełnie niedawno spotkała mnie pewna przygoda. W parku pani w popołudniowym wieku głośno rozmawiała przez telefon. Gdy skończyła rozmowę, cisnęła aparat do torebki i się rozejrzała. Byłam najbliżej, więc padło na mnie.
— Zrobiłam remont kuchni, nie mam pieniędzy — zwróciła do mnie, podkreślając każde słowo kwiecistym rękawem bluzki. — Tamta wciąż namawia mnie na jakąś Grecję. — Kobieta wskazała najbliższe drzewo, ale to była akcja, nie krzew oliwny. — Grecję to ja mogę sobie w domu zrobić! — Lekko podniosła kolano, ale szybko wyprostowała. Lekko się zachwiała, spóźniłam się, alby ją przytrzymać. Wygładziła spódnice, włosy i już otwierała usta.
— A jak? — uprzedziłam ją. — Jak to wakacje w domu?— zmarszczyłam czoło.
— Zwyczajnie — odpowiedziała zdecydowanie ciszej kobieta.
— Zrobię sałatkę z fetą i oliwkami, włączę grecką muzykę, zapalę świeczkę i zaproszę sąsiadkę z dołu, sąsiada z drugiej klatki na wieczór. — Razem zatańczymy Greka Zorbę. — Zakołysała się lekko, jakby już słyszała muzykę.
Wtedy dotarło do mnie, że wakacje w domu po 60 to może być fajny czas. Nie trzeba czekać na emeryturę, warto zacząć już teraz.
Szczęście nie zależy od miejsca. Zależy od tego, czy umiemy je zauważyć!
Jak zrobić wakacje w domu po 60?
Z przejęciem słuchałam starszej pani i coraz szerzej otwierałam oczy. Otrzymałam ciekawą instrukcję jak zrobić wakacji w domu po 60.
Wakacje mogą być greckie, hiszpańskie, a nawet tajlandzkie, wszystko zależy, na co masz ochotę i od inwencji. Jednak pewne zasady obowiązują w każdym przypadku.
- W pierwszej kolejności zrób listę codziennych czynności, za którymi nie przepadasz. Dla starszej pani to była rozmowa z koleżanką — gadułą i zmywanie.
- Obok dopisz, co w zamian chcesz zrobić. Wystarczą zapiski w myślach, nie musisz używać długopisu. Najlepiej, zrób coś przyjemnego, np. kąpiel w oparach egzotycznych zapachów, albo wycieczka na wystawę, albo rozmowa z kimś obcym. Wybierz coś skrajnie innego niż, co robisz zawsze. Nie musi to być skok spadochronowy!
- Starsza pani proponuje, aby wakacje w domu praktykować przynajmniej raz w miesiącu. To sprawia, że nigdy się nie nudzą. I w miarę czasu pomysły na wakacje w domu po 60 stają się coraz śmielsze. Raz na przykład starsza pani zapragnęła spotkać się z wnuczką i jej przyjaciółmi. To były wspaniałe wakacje z młodzieżą! Wystarczył jeden wieczór!
A może romans na ekranie?
Moje wakacje w domu
Na pewno zrobię coś dla siebie. I włożę najładniejszą sukienkę, żadnych dresów. Rano wypije herbatę z ziół. Przeczytam kryminał, a niech będzie! Na spacerze skręcę w lewo, a nie jak zwykle, odwiedzę muzeum, albo drzewo, starsze ode mnie. Marzę, aby usiąść w kawiarni przy oknie, zamówić ciastko i kawę. Bez presji, bez planu. Po prostu być… To na początek, bo już w mojej głowie pączkują różne pomysły.
Chcesz więcej inspiracji? Zapisz się na mój newsletter – znajdziesz tam słowa, które dodają otuchy i pomysły, które dają radość. 🌿
Do przeczytania




Po prostu dobrze mi tu.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Forma i treść – jedno wspiera drugie. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego. Czy coś Cię szczególnie zaskoczyło podczas przygotowywania wpisu? Skąd czerpiesz inspiracje do takich treści?