-Nie! Nie teraz, nie potrzebuję, na pewno nie!!
Niektórzy NIE używają jak przecinka. Nie od dzisiaj wiadomo, że nasze NIE czasami komplikuje sprawy, bywa, że rani do łez! Osoby nadużywające NIE używają jego w obronie własnej, inni na wszelki wypadek lub na odczepne! Są też tacy, którzy, swoim NIE walą jak z armaty. Dlaczego po 60 nadużywamy NIE? Czy za tym NIE coś jeszcze się kryje?

Moje pierwsze, ważne NIE
Koleżanka ze studenckiego pokoju zaproponowała mi wspólny wyjazd do Francji. To były lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku. W pierwszej chwili poczułam zew przygody, już widziałam jak przekraczam granicę innego świata. Jednak jeszcze tej samej nocy zadecydowałam, że NIE pojadę. Nie pomogły zapewnienia koleżanki, że wszystko przemyślała, zaplanowała i że damy radę! Z reguły nie nadużywałam NIE, bo po co?
Pod koniec przeczytasz jak się to wszystko skończyło.
NIE strategiczne
Wtedy byłam u progu dorosłego życia, bałam się wszystkiego. Dzisiaj już wiem, że tamto NIE miało drugie dno, pod którym kryło się coś ważnego. To było strategiczne NIE!
Jak tłumaczy psycholog i trener biznesu Sławomir Prusakowski („Newsweek Psychologia”, 5/2025), strategiczne NIE to mechanizm obronny, który wtedy chronił mnie przed wielką niewiadomą. Niee wiedziałam, co mnie czeka? Jedyną decyzją, którą mogłam podjąć to powiedzieć, NIE, nie jadę. Po prostu śmiałe plany mnie przerosły.
To strategiczne NIE mówi, nie idź tam, możesz się rozczarować, zawieść, ośmieszyć, ponieść porażkę. Tak było ze mną, nie miałam pieniędzy, nie znałam języka i nigdy nie byłam za granicą. Lęk mnie pokonał. Wtedy byłam młoda, czy dzisiaj też bym powiedziała NIE?
NIE konserwatywne
Podobno z wiekiem częściej sięgamy po NIE, a to dlaczego, że wiemy już jak świat działa. Bagaż doświadczeń pozwala nam, łatwiej ocenić sytuację i przewidzieć konsekwencje. To nie jest strach przed nieznanym. Częściej NIE mówimy z lenistwa intelektualnego, bezpieczniej jest posiedzieć w domu, niż gdzieś się szwendać.
P. Prusakowski podkreśla jednak, że po 60 używa się konserwatywnego NIE, które zatrzymuje nas w dobrze znanym miejscu, daje poczucie bezpieczeństwa, ale równocześnie zamyka na zmiany. Dla wielu starszych osób to sposób na zachowanie kontroli w świecie, który pędzi na oślep.
Starsi ludzie boją się ryzyka, więc sięgają po NIE, czasami nawet nadużywają. W końcu tyle razy się zawiedli. Bo łatwiej jest odrzucić niż się zaangażować. Życiowe doświadczenie pozwala łatwiej ocenić sytuacje i użyć NIE!
Strategiczne NIE chroni jak parasol przed deszczem, jeśli go nie złożysz — nie zobaczysz słońca.

NIE chroni lub zatrzymuje
Strategiczne nie jest jak parasol, który osłania nas przed deszczem, ale jeśli nigdy go nie złożymy, nie zobaczymy słońca. To trafna metafora, która obrazuje nasze nastawienie. Jak zauważa Prusakowski, odmawianie może stać się nawykiem, automatyczną reakcją na wszystko, co nowe.
Wtedy tracimy okazje, które mogły przynieść radość. Czy warto nadużywać NIE!
NIE chroni lub zatrzymuje
Czy więc warto zawsze mówić NIE?
Chodzi raczej o to, by rozróżnić NIE, które nas chroni, od tej, która nas hamuje. Życie po sześćdziesiątce nie kończy się, ono zmienia rytm.
Jeśli nauczyliśmy się mówić NIE dla świętego spokoju lub strachu, może pora czasem powiedzieć TAK – dla siebie.
Bo może właśnie za tym TAK kryje się nowy początek.
Jak skończyła się historia?
Koleżanka po wielu perypetiach wyjechała, towarzyszył jej wspólny kolega. Do Paryża nie dotarli, zatrzymali się w Niemczech. Po kilku latach się pobrali, zmienili obywatelstwo. Nasz kontakt szybko się urwał.
Czasami żałuję, tamtego NIE!
💌 Jeśli chcesz więcej takich refleksji i inspiracji, zapisz się na mój newsletter „Szóstka z plusem”. Co dwa tygodnie dostaniesz porcję ciepłych słów, pomysłów na dobre życie po 60 i motywacji, by czerpać z przeszłości i tworzyć piękną przyszłość. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jedni są bardziej ufni, inni przesadnie podejrzliwi. Najważniejsze jednak, by czuć się pewnie i bezpieczni
Do przeczytania



