Otoczaki
Jesienią morze oddaje najpiękniejsze otoczaki. Można nimi obracać w kieszeni albo malować biedronki lub kwiatki. Jedziesz ze mną po otoczaki?
— Jesienią morze oddaje najpiękniejsze otoczaki — tłumaczyła koleżankom i pakowała walizkę. Kilka godzin trzymała nogę na gazie, aby zdążyć na wieczorny spektakl. Wzruszona patrzyła jak słońce topi się w granacie morza a kołtuny chmur mienią barwami ognia. Łapała ostatnie promienie, które jak strzały wskazywały drogę ku tamtej strony nocy.
Rano zbudziło ją wołanie mew. W drodze uderzył pomruk wzburzonej wody. Głowę skryła kapturze. W lecie fale powtarzają na przemian chlap, klap i sennie nikną w spragnionym piasku. Jesienią jest inaczej. Fale kotłują się, ścigają, rozpychają, wdrapują jedna na drugą.
Jak ja na koncercie Kombi, prawie pół wieku temu – uśmiechnęła się.
Od czasu do czasu fale dobierały się w pary, zwierały szyki. Na jej oczach wzrastały, długo mieszały wodę z piaskiem. Z dna zabierały różne skarby, wśród nich były otoczaki.
Na taką falę czekała.




