Babcia Izabela
Odkąd sięgam pamięcią babcia Izabela była stara. Dzisiaj już wiem, że nie miała łatwego życia. Teraz ja jestem babcią i stawiam światło pamięci na grobie mojej babci.

Spod chustki wystawał liść kapusty
Odkąd sięgam pamięcią babcia była stara. Zawsze pochylona, w długiej spódnicy z obowiązkowym fartuchem przerobionym z dziadkowych spodni. Spod chustki wystawał liść kapusty, czyli lek na ból głowy. Gdy ja się budziłam, babcia hakała polu lub urzędowała w sadzie. Nie siadałam jej na kolana, przynajmniej nie pamiętam. Czasami się śmiała, jeszcze słyszę jak wołała dziadka.
— Zygmunt obiad.
Babcia upinała koka spinkami. Była trochę wścibska, jak ktoś przejeżdżał zaglądała do toreb. Raz wujo się wściekł.
Gotowała najlepszą młodą kapustę i bigos z suszonymi śliwkami. Wieczorem siadaliśmy na lepce i słuchaliśmy co wydarzyło się od poprzednich świąt. Babcia Izabela nie miała łatwego życia. Teraz ja jestem babcią.




