Otoczaki

Jesienią morze oddaje najpiękniejsze otoczaki. Można nimi obracać w kieszeni albo malować biedronki. Jedziesz ze mną na po otoczaki?

Jesienią morze oddaje najpiękniejsze otoczaki. Można nimi obracać w kieszeni albo malować biedronki. Jedziesz ze mną na po otoczaki?

To nie jest tekst o odkładaniu, to tekst o ciągłym czekaniu, które odbiera radość bycia tu i teraz. Dlaczego i na co wciąż czekamy?

Pralka Frania to nie był cud techniki. Pranie to był wspólny wysiłek całej rodziny. Wspominam erę sprzed automatycznych pralek. .

Dbaj o siebie, powiedziała przyjaciółka. Podobne nawoływanie przychodziło z sieci. Coś ze mną nie tak? Co to jest tak naprawdę dbanie o siebie, dotarło do mnie niedawno. Ty już dbasz o siebie?

Asertywność jest jak ser, im starsza, tym bardziej dojrzała. Zanim to odkryłam, się zestarzałam. A wystarczyło znać odpowiedzi na 3 pytania. Jakie?

Dzień Dziadków uczczę wspomnieniami. Dobrze pamiętam rodziców mojej mamy. Babcia nosiła koka, dziadek palił fajkę. Co jeszcze zostało mi w pamięci?

Planować czy improwizować? Jest jeszcze czas, ważniejsze sprawy na głowie, po co się tym zajmować?
Jednak chcę już teraz zdecydować.

Świat się zmienia – czasem po cichu, czasem boleśnie. Odeszli rodzice, pojawiły się wnuczęta, drzewa ustąpiły miejsca brukowej kostce, a święta… przestały być takie jak kiedyś. To nie jest tekst o tęsknocie za przeszłością. To opowieść o zgodzie na to, że święta mogą być inne niż zwykle – spokojniejsze, prostsze, po swojemu, czyli swojskie. Najpiękniejsze święta już były. A jakie są teraz? Świat się zmienia. Odeszli moi rodzice a krótko po tym urodziły się moje wnuki. U mnie na wsi ubyło drzew a przybyło kominów. Jedyne co pewne to, że nic nie jest dane mi na zawsze! Podobno ja też się zmieniłam, chociaż tego nie czuję. Zmieniło się także moje podejście do życia i do świąt. Do wszystkiego. Po choince w dzieciństwa zostały jedynie wspomnienia. Myślę o świętach, ale innych niż kiedyś. Bez biegania po sklepach, sprzątania i bez trzech króli, czyli Świąteczna zawierucha zawsze mnie męczyła, a dziś po prostu nie mam już na nią siły, odeszła mi także ochota na święta. I dobrze mi z tym! Najpiękniejsze święta już były Nigdy nie zapomnę Bożego Narodzenie u dziadków. Jechałam siedem godzin, cztery razy się przesiadałam, skostniałe ręce grzałam w dworcowy barze pijąc słomkową herbatę, w której pływała szarpana cytryna. A na koniec maszerowałam korytem pradawnej rzeki, czasami dziadek zaprzągł konia i przyjechał po nas. To były czasy bez komórek, więc…często nie zdążył. Raz przeżyłam święta inne niż zwykle. Z dala od domu z wysoką temperaturą, pamiętam czerwony koc, ogromne pragnienie i ból całego ciała. Byłam sama! Teraz szukam ciszy i wytchnienia. Kolejki, zakupy i pichcenie już mnie nie ciągną. Chętnie spotkam się z rodziną, ale bez tej bieganiny i potu na czole. Mam swoje typy na święta inne niż zwykle. Ciekawe co o tym myślisz? Święta w pandemii Pandemia przyniosła zmiany. Nie było rodzinnych spotkań ani wspólnego biesiadowania. Mimo to Ziemia […]

Jestem miła, nie zawsze szczera. Może się usprawiedliwiam albo rozliczam, a na pewno głośno mówię o tym, o czym inni milczą.

Rodzeństwo zawsze łączy przyjaźń. To mit. Ja i moja sistra nie jesteśmy przyjaciółkami. Mimo tego dzwonię do niej o każdej porze.