
Pracuję w aptece, najczęściej odwiedza mnie stary portfel, skwaśniali emeryci i rodzice przedszkolaków. Młodzież wpada po plasterek, coś na włosy lub gumkę, nie do włosów. To moja aptekarska rutyna. Jednak pewna niedziela zaczęła się inaczej. Dzień wcześniej obchodziłam dzień kobiet.
Jeszcze poprawiałam fartuch, gdy rozsunęły się drzwi. Szybko się uwinęłam, bo na zapleczu wrzała woda. Gdy wróciłam stała przede mną ta sama dziewczyna co przed chwilą, tym razem w ręce trzymała pęk tulipanów. Moja głowa kipiała od myśli.
Dla kogo były tulipany? Zaraz się dowiesz.
To nie jest jedna z wielu historii. Dzięki niej zadałam sobie pytanie, a może przedłużyć dzień kobiet?
Przecież dzień kobiet trwa dobę, a po północy świat wjeżdża w stare koleiny. Jednak pytanie wciąż mnie męczyło, nie dawało spać w nocy. Dlaczego dzień kobiet jest taki krótki? Dlaczego następnego dnia znikają tulipany, uśmiechy, życzliwość a świat szarzeje? Przecież wystarczy przedłużyć dzień kobiet o jeden dzień, a może dłużej. Czy to trudne? Nie. Ja to zrobiłam. Skłoniła mnie do tego historia, której początek już znasz. I co z tym bukietem tulipanów?
Dzień kobiet kiedyś
Zanim dowiesz się, kto dostał bukiet sięgnę pamięcią trochę dalej. Jeśli odwiedzą mnie tu moje rówieśniczki lub koledzy, potwierdzą, że kiedyś dzień kobiet to było wielkie święto. Do szkoły szło się na galowo. Tego dnia cichły przędzalnię i tkalnie, a pierwsi sekretarze przypinali ordery do przodowniczych piersi. Szczęśliwe kobiety przynosiły z pracy rajstopy i zielone goździki. Władza pamiętała o obywatelkach w dzień kobiet. Jednak następnego dnia przędzalnie i tkalnie znów wypełniały się hukiem. Mijały lata.
Dzień kobiet i kurczaki
Przyszedł czas, że władzę zastąpiły sklepy i chyba dzięki temu dzień kobiet w kalendarzu został. Już w lutym z Holandii ruszają tiry z tulipanami. Z pólek sklepowych mrugają czekoladki. Ruch robi się w drogeriach i u jubilera, ale następnego dnia po świecie kobiet na sklepowe półki wskakują żółte kurczaki i zające.
Dzień kobiet jest także dla panów. Niektórzy cały rok stroją się, aby przynieść zdechłego tulipana, a wieczorem wszczynają awanturę. Oczywiście następnego dnia nie pamiętają, o co znów jej chodziło? Proponuję takich panów wystawić z walizką za drzwi.
Dlatego kobiety powinny rozciągnąć dzień kobiet ile się da.
A co dalej z ta dziewczyną i bukietem?
Co jest następnego dnia po dniu kobiet ? Dzień jak dzień, odpowiedziałam sobie w myślach. W końcu dzień kobiet trwa dobę, a tuż po północy świat wjeżdża w dobrze znane koleiny. A może to zmienić?
…dalej były łzy
— Dziękuję, że pani tu jest — powiedziała dziewczyna, wyciągając bukiet w moją stronę.
— To dla mnie? — Na wszelki wypadek zrobiłam krok w tył. Czułam jak fala ciepła zatrzymała się w okolicach serca, pod powieki napłynęła łzy, ledwo je utrzymałam. Tak mam, płaczę na zawołanie, nawet bez cebuli.
— Uratowała mnie pani — kontynuowała kobieta, podtykając mi tulipany — Zapomniałam wczoraj wykupić tabletek — powiedziała głośniej, a bukiet podsunęła mi pod sam nos.
To, co dalej się zdarzyło, wykroczyło poza wszystko, co wcześniej przeżyłam.
Nie bacząc na stół, który nas dzielił i wpadłyśmy sobie w ramiona. Zbiorniki retencyjne pod powiekami nie wytrzymały i na policzkach poczułam dwie stróżki.
Dziewczyny nigdy już jej nie spotkałam> Historię przypominam sobie, gdy czasami słyszę, że taką pracę sobie wybrałam, albo przecież za to pani płacą. Pewnie mogłam zostać nauczycielką, wtedy w święta siedziałabym w domu.
Kobieto! Koleżanko! Przyjaciółko! Dziewczyno! Przedłóżmy dzień kobiet o jeden dzień i jeszcze dłużej. Jak to zrobić?
Dziękuję, że jesteś!
To bardzo proste. Zamień się na chwilę miejscami, w myślach.
- Twoje oczy mówią wszystko. Martwisz się, co w domu. Czy lekcje odrobione, kolacja zjedzona, a może rodzice czegoś potrzebują, przecież nie są już młodzi? Mąż, partner pisze, że tęskni, a ty właśnie kroisz dla mnie piąty plasterek żółtego sera.
- Boli cię głowa lub brzuch albo dusza? Ledwo trzymasz się na nogach, bo dziecko w nocy gorączkowało, mąż późno wrócił, a może z mamą coraz gorzej? Mimo tego podałaś mi buty, przyniosłaś trzecią sukienkę do przymierzalni i się uśmiechnęłaś.
- Rzucił cię chłopak, mąż jest jakiś inny, niż gdy go poznałaś? Nie masz pojęcia, skąd weźmiesz kasę na wycieczkę dla syna? Jesteś sama, a czynsz znów poszedł w górę! Jednak wytłumaczyłaś mi jak wypełnić ten cholerny formularz!
- Pracujesz na nocy, w niedzielę lub nawet w wigilię? Doskonale wiem, jak to jest, gdy inni zaraz pójdą do domu, a ty zostaniesz tutaj do samej nocy. Podajesz mi obiad, wydajesz leki, a może wypisujesz mandat? Chętnie poszłabyś z rodziną na spacer, przecież dzisiaj tak pięknie. Niestety jesteś w pracy!
- Chcę ci podziękować, że słuchałaś, gdy ja mówiłam. Za widok tych samych chmur nad nami i za wspólny zachód słońca, za kawę, ramię. I przepraszam za tusz na twojej bluzce.
Każdego dnia po dniu kobiet dziękuję, za twój czas, resztki sił, cierpliwość i poświęcenie. W końcu wszystkie jedziemy na tym samy wózku.
Przedłużam dzień kobiet
Niniejszym ogłaszam, że dla mnie dzień kobiet trwa cały rok. Historia mnie nauczyła dziękować w szczególny sposób. Ty też możesz spróbować.
Dziękuję, że poświeciłaś mi swoją uwagę i dotarłaś do tego miejsca. Weź z tego ile chcesz i podziękuj innej kobiecie za uwagę, cierpliwość, czas i resztki sił, które ci sprezentowała.
Pracujesz na nocy, w niedzielę lub nawet w wigilię? Doskonale wiem, jak to jest, gdy inni zaraz pójdą do domu, a ty zostaniesz tutaj do samej nocy. Podajesz mi obiad, wydajesz leki, a może wypisujesz mandat? Chętnie poszłabyś z rodziną na spacer, przecież dzisiaj tak pięknie. Niestety jesteś w pracy!
Dlatego każdego dnia po dniu kobiet, chcę ci podziękować, za czas, który mi oddałaś. Ty też podziękuj drugiej kobiecie.




