Jak po 60 zaakceptować porażkę?

Przez lata wierzyłam, że w moim życiu nie ma miejsca nawet na potknięcia. Wszystko miało być na tip-top. Byłam naiwna. Dopiero jako dojrzała kobieta nauczyłam się akceptować porażki i zamieniać je na coś lepszego. Zauważyłam także, że młodsi łatwiej radzą sobie z przeciwnościami. Czy po 60 można ponieść porażkę? Jeśli tak, jak ją zaakceptować?

Black and white portrait of a senior man sitting indoors, expressing deep emotion and distress.

Urodziłam się w czasach, gdy zewsząd wylewała się socjalistyczna propaganda a w fabrykach wisiały tablice ze zdjęciami przodowników pracy. Na błędy i porażki nie było miejsca.

Przesiąkłam tamtymi czasami. Dla mnie w szkole liczyło się świadectwo z paskiem, na studiach średnia, a w pracy najważniejsze były słupki. Te zasady były częścią mojego życia. Każdy, nawet najmniejszy błąd traktowałam jak katastrofę. Bo jak to – ja nie dałam rady? To niemożliwe!

Minęło trochę czasu, przybyło mi siwych włosów i zmieniłam podejście do porażek. Zauważyłam, że pokolenie mojego syna podchodzi do życia bardziej na luzie. On i jego znajomi nie robią tragedii, gdy życie płata im figla.

Pamiętam jak koleżanka parę lat temu przeżywała, bo nie zdała egzaminu na prawo jazdy. Pomstowała i płakała na przemian, ja jej wtórowałam. W tym samym czasie prawo jazdy robiła także jej córka, też nie zdała, ale dziewczyna nie uroniła łzy, tylko miejsca zapisała się na kolejny termin. Jak się skończyła historia? Dowiesz się na końcu.

Po czasie przyznałyśmy, że nasze podejście do przeciwności losu jest inne, jakieś staroświeckie. Jakbyśmy potrafiły zaakceptować, że coś idzie nie tak. Z czasem wszystko się zmieniło.

Zupełnie niedawno zmierzyłam się z porażką. Czy ją zaakceptowałam?

Moja kochana porażka? Zaczęło się od tego, że zmieniłam pracę. Byłam przekonana, że robię krok naprzód, ale szybko się zorientowałam, że trafiłam ze słońca pod rynnę. Nie mogłam sobie podarować decyzji, miałam pretensje do całego świata, największe do siebie. Chodziłam struta, miotłam się jak zwierze w klatce.


Ochłonęłam po jakimś czasie i postanowiłam, że skoro tak się stało, muszę znaleźć coś, co mi pomoże przetrwać trudne chwile. Wtedy właśnie postanowiłam założyć bloga, wrócić do nauki angielskiego, znów ćwiczyć jogę. Tym sposobem porażkę zamieniłam w coś pożytecznego dla siebie. A więc warto zaakceptować porażkę! Czy po 60 porażki są możliwe? Czy ćwiczę jeszcze jogę?

Zastanawiałam się, czy po 60 jest miejsce na porażkę? Już na emeryturze, dzieci problemy zabrały ze sobą, więc skąd te porażki po 60?

Okazuje się, że po 60 porażki mają się równie dobrze, jak wcześniej. Na forach dla szóstek z plusem kobiety opowiadają o związkach, które zaczęły się niczym młodzieńcza miłość, a skończyły jak zwykle. Na przykład jeden pan żalił się, że nie dostał zlecenia i podejrzewa, że z powodu PESELU. Ktoś żalił się, że wnuki odmówiły wspólnych wakacji z dziadkami, wybrały kolegów i koleżanki. Czasami takie sytuacje ranią serce głęboko, a szóstki z plusem z trudem akceptują porażki. A jak porażkę zmienić w sukces. To trudne, ale możliwe!


Otoczaki, kamienie, morze.
Otoczaki nad morzem. Zdjęcie Pixabay.

Ja też zmieniłam podejście do porażek. Już nie robię tragedii, nie wyrywam włosów z głowy, bo coś poszło nie po mojej myśli. Staram się traktować porażki jak materiał szkoleniowy jak znaki ograniczenia prędkości na ekspresowej drodze. Owszem pierwszy moment bywa bolesny, się boję, rozpaczam, ale mleko się rozlało.

Czy dalszym życiu uniknę porażek? Nie! Jednak dzisiaj, potrafię je zaakceptować. Gdy mija stres, szok i ból wstaję strzepuję piach z kolan i idę przed siebie, swoją drogą. Próbuję się z nią zaprzyjaźnić, w końcu to część mojego życia nawet po 60.

Jestem jeszcze ci winna zakończenia historii mojej koleżanki. No cóż! Teraz córka koleżanki jest jej kierowcą, bo mama nie podeszła kolejny raz do egzaminu. Przygniotła ją porażka.

A Ty? Czy miałaś w życiu porażkę, która po czasie okazała się zwycięstwem?
Napisz o tym w komentarzu – Twoja historia może dodać komuś odwagi.



💌 Jeśli chcesz więcej takich refleksji i inspiracji, zapisz się na mój newsletter „Szóstka z plusem”. Co dwa tygodnie dostaniesz porcję ciepłych słów, pomysłów na dobre życie po 60 i motywacji, by czerpać z przeszłości i tworzyć piękną przyszłość. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jedni są bardziej ufni, inni przesadnie podejrzliwi. Najważniejsze jednak, by czuć się pewnie i bezpieczni

Do przeczytania


Katarzyna Betelgeze Orion
Katarzyna Betelgeze Orion
Artykuły: 79

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.