Kiedyś uwielbiałam święta, szczególnie Boże Narodzenie. Podobał mi się świąteczny nastrój, uwielbiałam ubierać choinkę i oczywiście czekałam na prezenty. Wielkanoc to nie było to samo. Jedna rzecz najbardziej utkwiła mi w pamięci. W święta wszyscy spotykaliśmy się u babci i dziadka. Na drewnianych ławkach przy sztukowanym stole siadało nas spore stadko. A teraz? Świat się zmienia, święta też!

Wielkanoc kiedyś i dziś
Dobrze pamiętam kuchenną krzątaninę. Mama i ciocie piekły mazurki, gotowały szynki a dzieciaki, czyli ja z siostrami i kuzynostwo malowaliśmy woskiem jajka. Było dużo śmiechu i dobrej zabawy. Wujkowie montowali stół, ławki i sprzątaj podwórko. Dzisiaj wszystko wygląda inaczej. Nasze życie się zmieniło, święta też są inne. W takim razie jakie?
Wszystko przez pandemię
Najbardziej namieszała pandemia. Kiedyś nie wyobrażałam sobie świąt bez rodziny. W dzieciństwie jeździłam do dziadków, później święta spędzałam w rodzinnym domu a od kilku ładnych lat spotykamy się w u mnie. Aż do pandemii. Pamiętam Wielkanoc, która wypadała w samym szczycie zachorowań. Nawet biały barszcz mi nie smakował. Wtedy nie wiedziałam, że to początek nowej epoki.
Nowe pomysły na świętowanie
To prawda, coraz więcej osób pakuje się i wyjeżdża na święta. Dzieci i ich dzieci lecą lub jadą na krótki odpoczynek. Kobiety mają dosyć gotowania i pieczenia, dlatego wybierają świąteczne śniadanie w kurorcie. Czytałam, że goście mogą także zamówić świąteczny koszyczek, a po śniadaniu popływać w basenie, ciepłym morzu albo wybrać się na turystyczny szlak.
Moja koleżanka, szóstka z plusem, jeszcze zimą zarezerwowała lot i tylko poinformowała dzieci.
— W święta nie będzie mnie w domu.
Czy tradycja zanika?
Czy to znaczy, że rodzinne święta całkowicie zanikają? Nie! One po prostu zaczynają wyglądać inaczej. Rodziny coraz częściej decydują się na kompromis. Na przykład spotykają się rano na wspólnym śniadaniu wielkanocnym. To chwila, żeby spokojnie porozmawiać, pośmiać się razem i złożyć życzenia. Potem każdy robi to, na co naprawdę ma ochotę.
Wielkanoc inna niż wszystkie
Ja też coraz częściej robię inaczej niż zwykle. W tym roku planuję wspólne śniadanie i potem każdy spędzi czas jak lubi i chce. Już nie mogę doczekać wizyty wnuków i nie mam zamiaru spędzać czasu w kuchni. Planuję spacery w poszukiwaniu wiosny, zabawę na świeżym powietrzu, a po południu posiadówka przy planszówkach, albo gra w chowanego.
I najważniejsze! Przygotuję mniej jedzenia niż zwykle. W końcu ile można pochłonąć przez dwa dni? Nie chce, aby ktoś chorował z przejedzenia!
Jak jest u Was?
Jestem ciekawa, jak ty obchodzisz Wielkanoc. Czy wybierasz tradycyjne święta, czy raczej idziesz z duchem czasu i planujesz coś zupełnie innego? Napisz w komentarzach, co planujesz?
Może ktoś zainspiruje się i spędzi Wielkanoc inaczej niż zwykle. Czasy się zmieniają. Święta też.



