Emerytura nie musi oznaczać zjazdu na boczny tor ani bujania się w fotelu, gdzieś z dala od świata i znajomych. Może stać się najbardziej płodnym etapem życia – czasem, w którym przestajemy stawiać zupy na stole, a zaczynamy stawiać siebie na pierwszym miejscu. Twórcza emerytura to nie sztuka ani talent. To decyzja, by żyć po swojemu. A od czego zacząć?

Twórczość i twórcze życie niewiele łączy
Twórczość powstaje, gdy autor wyraża swoje myśli w sztuce, maluje obrazy, pisze wiersze, śpiewa, a nawet dzierga włóczkową maskotkę. W ten sposób powstaje mniejsze lub większe dzieło, czyli twórczość.
A twórcze życie?
Twórcze życie to coś zupełnie innego. To wędrówka własnymi ścieżkami. Twórcze życie ma nic wspólnego z wystawami, festiwalami i pisaniem. Nie chodzi też o zdjęcia z egzotycznych wakacji.
Twórcze życie to gotowość, by spróbować czegoś nowego.
To też odwaga, by powiedzieć
-Ten etap życia przeżyję po swojemu.
Twórcza emerytura jest częścią twórczego życia.
Nie trzeba tworzyć dzieł, by żyć twórczo. Wystarczy odwaga, by żyć po swojemu.
Twórcze życie na emeryturze
Przez wiele lat żyłam na najwyższym biegu. Dzieci, mąż, mama, teściowie i przede wszystkim praca zawodowa. Ktoś musiał się tym wszystkim zająć.
Wtedy się nie zastawiałam, czy moje życie naprawdę jest moje? Po prostu trzeba było dawać radę – i dawałam!
Przyszedł moment, że czas stanął, dom opustoszał, telefon zamilkł. Długo nie mogłam dojść do siebie. Później zadałam sobie pytanie,
– Jak przeżyć ten etap życia tak, by na koniec móc powiedzieć, że żyłam jak chciałam?
Szukałam, szukałam i znalazłam.

Blog to akt odwagi
Mój blog stał się częścią mojego twórczego życia. Nie powstał z planu marketingowego ani z potrzeby pokazania się światu. Powstał z potrzeby powiedzenia na głos tego, co przez lata zostawało tylko we mnie.
Przez długi czas bałam się pisać, a nawet wypowiadać głośno myśli. Wydawało mi się, że komuś się nie spodobają, że będą zbyt zwyczajne albo przeciwnie – nie dość mądre, nie dość ważne. Że ktoś je oceni, zlekceważy, wyśmieje.
Dopiero na tym etapie życia zrozumiałam coś bardzo prostego:
Twórcze życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk przed ludzkim okiem
Blog nie jest dla mnie projektem. Nie jest strategią ani kolejnym zadaniem do odhaczenia. To mój sposób na pokonanie lęku i wyrażenie odwagi, wreszcie mówię własnym głosem i nie przepraszam za to, kim jestem.
Bo twórcza emerytura to nie tylko nowe zajęcia. To nowe podejście do siebie.
Twórczość codzienna, nie artystyczna
Nie trzeba być artystką albo artystą, aby twórczo żyć. Wystarczy pozwolić sobie na uważność, na drobne zmiany, słuchanie siebie, na myśl, że nie wszystko musi być tak jak dotąd.
Twórcza emerytura nie zaczyna się w galerii, na scenie ani w mediach społecznościowych.
Zaczyna się we mnie, w przekonaniu, że nadal mogę próbować, uczyć się, doświadczać i mówić własnym głosem. To, kim jestem i co przeżywam jest wartościowe. Dzisiaj już wiem, jak z tej wartości skorzystać i czerpać inspiracje do twórczego życia.
Też masz ochotę na twórczą emeryturę? A może już żyjesz twórczo?
💌 Jeśli chcesz więcej takich refleksji i inspiracji, zapisz się na mój newsletter „Szóstka z plusem”. Co dwa tygodnie dostaniesz porcję ciepłych słów, pomysłów na dobre życie po 60 i motywacji, by czerpać z przeszłości i tworzyć piękną przyszłość. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jedni są bardziej ufni, inni przesadnie podejrzliwi. Najważniejsze jednak, by czuć się pewnie i bezpiecznie.
Do przeczytania



