Starość bez smartfona to żart? Przecież starszy człowiek potrzebuje smartfona bardziej niż jego wnuki. No może nie tak, jak tlenu, albo wody, ale sam przyznaj, że smartfon ułatwia życie. Mnie pomaga w codziennych sprawach, jest kumplem i doradcą. Czy smartfon dla Szóstek z plusem to przedmiot pierwszej potrzeby, czy można jeszcze się bez niego obyć? Co ty o tym myślisz?

Jak było kiedyś?
Skręca mnie, gdy ktoś mówi:
— A po co ci ten telefon, przecież kiedyś się bez tego żyło!
Dobrze pamiętam tamte czasy i wcale mnie do nich nie ciągnie. Stawałam pod blokiem i po kolei wołałam koleżanki i kolegów. Wtedy mieszkaliśmy tuż obok, dzisiaj mam znajomych w innych miastach i na różnych kontynentach. Wtedy trzeba było znaleźć murek i ławkę i czas jakoś mijał. Dzisiaj rozmawiam z przyjaciółką, kiedy i gdzie chcę. Oczywiście przez smartfona.
Studia też skończyłam bez smartfona. Skrobałam notatki lub kserowałam zeszyty pilnych koleżanek. Gdy chciałam porozmawiać z mamą stałam w kolejce do automatu telefonicznego. W garści ściskałam dwuzłotówki. To były czasy, bez smartfonów! Czy wtedy lepiej, czy teraz?
Smartfon dobry na wszystko
Czasy się zmieniły. Dzisiaj wpisuję hasło, klikam i na ekranie smartfona odnajduję odpowiedź na różne pytania. Idę na spacer z pieskami słucham Perfectu lub Radia Naukowego. Ze smartfonem zwiedzam Polskę, świat, kupuję bilety, rezerwuję noclegi. Smartfon jest dobry na wszystko!
Ostatnio załatwiałam sprawy w ZUS i nawet nie wyszłam z domu. Chętnie uściskałabym panią urzędniczkę, z którą połączyłam się przez smartfona. Podobnie załatwiam sprawy w banku i urzędzie skarbowym.
I oczywiście zakupy. Uwielbiam zakupy w internecie.
Nauka i zabawa ze smartfonem
Codziennie czytam wiadomości z Polski i z całego świata. Słucham muzyki i rozmawiam z ChatGPT łamaną angielszczyzną, ale na szczęście mój rozmówca jest wyrozumiały. Pytam go o drogę o najbliższą stację benzynową i jak wysłać paczkę do Algierii.
Zastanawiałam, czy mogłabym żyć bez smartfona? Hmmm! Chyba tak, pod warunkiem że w ogóle by ich nie było, a to chyba niemożliwe?
Smartfon i zawał
Kiedyś na spacerze spotkałam rówieśnika z klubu Szóstek z Plusem. Przyznał się, że nie ma w ogóle telefonu komórkowego. Opowiedział mi jak to się stało?
— Telefony nie dawały mi żyć. — Potrząsną głową, jakby odganiał myśli. — Skończyło się zawałem. Ledwo mnie uratowali. — Odetchnął wpatrzony w horyzont. — Teraz telefon zostawiam w pracy, jak coś potrzebuję proszę dzieci.
To prawda! Gdy szukam spokoju wyłączyłam powiadomienia ze smartfona.
Natomiast namiętnie słucham podcastów. Czasem oglądam przepisy i gotuję coś oryginalnego, rozmawiam z wnuczką przez wideorozmowę.
Smartfon to nie luksus
Oczywiście, telefon to tylko narzędzie. Dzięki niemu czuję się bardziej niezależna. Mam kontakt ze światem i zajęcie, kiedy chcę. A kiedy nie chcę – robię przerwę. Pilnuję, aby smartfon nie kradł mi czasu.
Hej młodzi! Nie patrzcie na starsze osoby w internecie jak na dziwaków. My też chcemy się uczyć, śmiać, wiedzieć, co się dzieje w świecie. To, że mamy więcej lat, nie znaczy, że mamy siedzieć w kącie i czekać na śmierć.
Dla mnie smartfon to nie luksus, to moje okienko na świat. Otwieram je często, aby wpuścić jak najwięcej świeżego powietrza.




[…] Nowe technologie już nie są tylko dla młodych – przekonałam się o tym na własnej skórze. Sama nauczyłam się korzystać z aplikacji, komunikatorów, zakładać konta w mediach społecznościowych. Dzięki temu poznaję nowych ludzi i uczę się rzeczy, które kiedyś wydawały mi się zbyt trudne. Na początku nie było łatwo. Kilka razy coś źle kliknęłam, się gubiłam, ale zawsze znalazł się ktoś życzliwy i mi pomógł. Dzisiaj czuję się filarem srebrnej gospodarki. […]