Świat próbuje ją zaplanować, określić liczbowo, wpisać w kalendarz. A ja od lat mam wrażenie, że ona przychodzi zupełnie inaczej – czasem jako żart, czasem przyjeżdża tramwajem, a czasem… w naszej własnej głowie. To kiedy zaczyna się starość?

Kiedy zaczyna się starość?
Kiedy zaczyna się starość? Zadaję to pytanie regularnie, ale odpowiedzi do dzisiaj nie znalazłam. Może ty mi podpowiesz?
Pierwszy raz starość przyszła do mnie już w liceum. Pamiętam, wujek składał mi urodzinowe życzenie i odpalił.
– Jesteś już stara d…
Nie dokończę, bo to kulturalne miejsce. Powinnam wtedy poczuć się urażona albo się zaróżowić, ale nic z tego. Poczułam jedynie zawód, bo moja starość, nadal nie miała dowodu osobistego. Hollywood słał do Polski filmy dla dorosłych, ale nadal nie dla mnie. Kolejny raz starość nawiedziła mnie wiele lat później.
Tatuaże na duszy
Mało kto wie, że noszę liczne tatuaże… na duszy. Jeden z nich brzmi: ustępuj miejsca starszym osobom w autobusie, tramwaju, wszędzie. Ten tatuaż powstał już w dzieciństwie. Na studiach na zajęcia jeździłam tramwajami. Gdy krzesełko było puste, nie usiadałam, bo starszym trzeba ustępować. Historia ma oczywiście ciąg dalszy.
Ładnych parę lat później role się odwróciły. Pewien młodzieniec ustąpił mi miejsca w autobusie. W pierwszym odruchu zachęciłam go do powrotu, następnie zapewniałam o dobrej kondycji i jako ostateczny argument chciałam użyć,
– Jestem dopiero po 40.
Jednak chłopak i towarzysząca mu dziewczyna się rozpłynęli. Być może wysiedli, a ja awanturowałam się sama ze sobą. Historia została ze mną do dzisiaj.
Obecnie zjawisko ustępowania miejsca osobom starszym umarło śmiercią nienatauralaną. W środkach komunikacji miejskiej panuje zasada kto pierwszy ten siedzi, reszta grzecznie się kiwa. Tak na marginesie.
Starość to dużo danych na małym dysku
Szóstka z przodu
Oczywiście świat ustalił, kiedy zaczyna się starość. Podobno ma swój początek gdzieś w okolicy szóstki z przodu. W dniu okrągłych urodzin mój licznik się przekręci i stanę się stara. Jakbym otworzyła drzwi do następnego pokoju.
Nawiasem mówiąc, w dzieciństwie ganiałam po domu z przechodnimi pokojami. Tam drzwi do starości nie ma, bo można chodzić wokoło.
Oczywiście można wyznaczyć własną granicę starości, można ją przesuwać lub udawać, że jej nie ma. Niektórzy odganiają starość skalpelami u tureckich lekarzy.
Podobno starość najpierw przychodzi na szyję, dopiero później anektuje wnętrze.

Starość spada jak grom
Bywa te, że starość przychodzi jak tsunami albo pełza powoli jak ślimak lub jest w powietrzu i można się nią zarazić.
Łatwo poznać zainfekowaną osobę,
– Nic mi się nie chce, nie mam ochoty, wszystko mnie boli. Taka jednostka, swój dzień urozmaica wizytami w sklepie wielkometrażowym a weekendy odwiedza kościół. I na tym koniec. Różne kompilacje tego gatunku miałam okazje znać.
Sama już nie wiem, co myśleć, więc na razie, zostawiam sprawę starości otwartą.
Czasami myślę, że starość jest jak wścibska sąsiadka. Wpadnie po sól i siedzi dwie godziny. Ja czasami wstaję jako trzydziestolatka, pełna zapału i energii, mój plan dnia kończy się za horyzontem. Przychodzi popołudnie a czuję jakby tlen w powietrzu zamienił się procentami z helem. To chyba objaw starzenia. Mama miała podobnie, ale nie bardzo wiedziałam, że to tak działa.
Ostateczna odpowiedź
Oczywiście jest jeszcze kilka innych symptomów starości na przykład zbieranie reklamówek. No to jak jestem już bardzo stara, ale nie wiem, czy to wiek czy bardziej chęć ochrony klimatu. Moja babcia też zbierała, mama też prała reklamówki, a moi teściowe mieli pełną kanapę reklamówek. Coś w tym jest!
Dywagując na ten temat, wyszło mi, że starość zaczyna się, kiedy chcesz.
A jeśli lubisz takie refleksje o życiu po sześćdziesiątce, zapraszam też do mojego newslettera „Szóstka z plusem”. Rozmawiamy tam o tym, jak żyć ciekawie — niezależnie od wieku. ✨
💌 Jeśli chcesz więcej takich refleksji i inspiracji, zapisz się na mój newsletter „Szóstka z plusem”. Co dwa tygodnie dostaniesz porcję ciepłych słów, pomysłów na dobre życie po 60 i motywacji, by czerpać z przeszłości i tworzyć piękną przyszłość. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jedni są bardziej ufni, inni przesadnie podejrzliwi. Najważniejsze jednak, by czuć się pewnie i bezpiecznie.
Do przeczytania



