Jak przygotowywać się do starości? Niech pomyślę. Do dorosłego życia przygotowywałam się dość długo, a gdy nadchodzi starość mogę tylko czekać? Okazuje się, że o starości warto pomyśleć wcześniej. I nie chodzi tylko o składki emerytalne. Niedawno trafiłam na rozmowę, w której pierwszy raz usłyszałam instrukcję, jak przygotować się do starości? Nie mogłam się oderwać! Opiszę w skrócie!

Czy przygotowywać się do starości?
Wszyscy trąbią o długowieczności. W urodziny dostaję życzenia stu lat! Wtedy się zastanawiam, na jakim łóżku i w którym DPS będę leżała w swoje setne urodziny? Nie! Wcale mi się ten obraz nie podoba. Czy muszę dożyć 100?
Długowieczność to dopinanie kolejnych wagonów do starej lokomotywy. Taki pociąg nie ma prawa ruszyć. Okazuje się, że jeśli chcę żyć długo powinnam zadbać o osobistą lokomotywę. Kiedy? Jak najwcześniej! Po pierwsze zająć się fundamentami. Pomaga w tym zasada NICE!
Bądź dla siebie NICE
W przygotowaniu do starości pomaga zasada NICE! Usłyszałam o niej w podkaście prof. Stachowskiej, w rozmowie z inną lekarkę, chirurgiem plastycznym. Na końcu podam link.
NICE to ciekawa gra słów. Z jednej strony zachęta, by być dla siebie po prostu dobrą (po angielsku to nice) polubić i zaakceptować. Ja rozpoczęłam od tego.
Z drugiej strony NICE to fonetyczny akronim kryjący absolutny fundament zdrowia. Oznacza:
- odpowiednie nawodnienie,
- dbałość o głęboki sen
- redukcję stresu,
- bogatą odżywczo dietę
Jak widzisz to nic nowego, jednak tym razem proponuję nie zwlekać.
Chociaż prawda nietaka jest kolorowa! Nawet jeśli od dzisiaj będziesz piła 2 litry wody, chodziła spać z kurami, jadła tylko warzywa i jakimś cudem przeprowadzisz się w Bieszczady i tak nie dostaniesz gwarancji dożycia do 100. Jednak znacznie zwiększysz szansę zdrowej starości. Mnie wystarczy! Poza Bieszczadami, od lat jestem NICE! A tobie jak się podoba zasada NICE?
Jednak jest jeszcze coś ważnego. Przygotowanie do starości warto zacząć już w po trzydziestce i to nie żart?
Długowieczność to dopinanie wagonów do starej lokomotywy!
Jak przygotowywać się do starości po 30?
Rozmowa uświadomiła mi jak dużo mówi się o dbaniu o mięsień sercowy, a zupełnie zapomina o pozostałych mięśniach. A właśnie one gwarantują nie tylko długie a przede wszystkim aktywne życie. Każdy bez trudu poda przykład z własnego otoczenia, gdy starsza osoba złamała nogę i od tego momentu było tylko gorzej. Dzieje się tak, bo słabe mięśnie najpierw nie mają siły obronić przed upadkiem, a później naprawić złamania. Mięśnie są też źródłem energii dla całego organizmu.
Trzydziestka to idealny czas na budowanie fizycznego kapitału. Co robić? Wybierać schody zamiast windy, spacer zamiast serialu. Ruch, aktywność codzienna poprawiają kondycje mięśni podtrzymujących układ kostny. Zdrowe i silne mięśnie to fabryka energii.
Rozmówczynie wspomniały też o używkach. Jeśli marzysz o wnukach i ogródku na emeryturze weź rozwód z papierosami i alkoholem!
Jeśli przegapiłaś 30 to nic straconego! Idziemy dalej!

Co zrobić dla siebie po 40 ?
Czterdziestka to czas, kiedy ciało stoi w kolejce do hormonalnego rollercoastera. Pewnie wiesz, o czym mówię. Burza emocji, zmiany nastrojów, przepychanki hormonów. Wtedy wskazówka wagi wspina się w górę, my kobiety szybko zapisujemy się fitness. Na szczęście ten etap mam to już za sobą!
Okazuje się, że klasyczny aerobik to za mało! Ponieważ ciało potrzebuje mądrego bodźca oporowego, czyli ciężarów! Spokojnie, pani doktor nic nie mówiła o martwych ciągach i wyciskaniu na ławeczce. Natomiast zachęcała do ćwiczeń z hantlami i obciążeniem własnego ciała. Ja na przykład postawiłam na jogę!
Dopiero na macie poczułam moje wątłe mięśnie. N początku nie mogłam ustać na jednej nodze. Dzięki jodze wzmacniam mięśnie i wciąż to robię. Dzisiaj mogę powiedzieć, że nawet w młodości nie była tak rozciągnięta, jak w wieku prawie 60 lat. Polecam też hantle z możliwością dokładania ciężaru. Do tego bogata odżywczo dieta.
Przespałaś 40? Nie martw się, jeszcze nadgonisz! Zacznij od talerza.
Jak jeszcze przygotować się do starości?
Ja obudziłam się po 50! Wtedy poznałam pojęcie gęstości odżywczej. Wszystko, co jest na moim talerzu musi mi przynieść moc niezbędnych składników odżywczych. Stawiam na białko! Bo dzięki niemu czuję sytość i dostarczam komórkom materiał budulcowy. Zdecydowanie ograniczałam cukier. Na etykietach sprawdzam, zawartość białka ma być go jak najwięcej i cukrów najlepiej, jeśli ich nie ma w ogóle. Tłuszczy się nie boję! Cholesterolu też nie!
Zadbałam też o relacje. Wychodzę ze strefy komfortu, by tworzyć ciepły, babski krąg przyjaciółek. Czasami siebie nie poznaje! Szukam nowych znajomości, kontaktów. Kiedyś tak nie było.
A co u Ciebie?
Nie wiesz, od czego rozpocząć?
To posłuchaj wspaniałego wywiadu z dr Joanny Kurmanow, która widziała już wiele, bo jest chirurgiem plastycznym. Pani doktor też przygotowuje się do starości i to o czym mówi przetestowała na sobie.
Ja wcześniej nie słyszałam o zasadzie NICE, ale od ładnych paru lat, nieświadomie ją stosuję. Dbam o swoją lokomotywę i mogę śmiało powiedzieć, że ciągnę swoje wagony do przodu. Do starości. Oby jak najdłużej.
Przygotowanie do starości zaczyna się w głowie, na talerzu i podczas żwawego marszu.
Ściskam Was ciepło i życzę energii na szóstkę z plusem! Katarzyna
A jeśli lubisz takie refleksje o życiu po sześćdziesiątce, zapraszam też do mojego newslettera „Szóstka z plusem”. Rozmawiamy tam o tym, jak żyć ciekawie — niezależnie od wieku. ✨
💌 Jeśli chcesz więcej takich refleksji i inspiracji, zapisz się na mój newsletter „Szóstka z plusem”. Co dwa tygodnie dostaniesz porcję ciepłych słów, pomysłów na dobre życie po 60 i motywacji, by czerpać z przeszłości i tworzyć piękną przyszłość. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Jedni są bardziej ufni, inni przesadnie podejrzliwi. Najważniejsze jednak, by czuć się pewnie i bezpiecznie.
Do przeczytania



